Moja przygoda z Drawą zaczęła
się kilka lat temu, gdy kolega zagaił coś o dzikiej rzece którą pokazywali w
telewizji regionalnej. Przez okres zimowy udało mi się zebrać nieco
informacji. W maju pojechałem spenetrować okolice Drawy rowerem. No i w tym
miejscu zaskoczyłem olśniony tą piękną krainą. Pierwszy raz płynęliśmy z
Drawna do Krzyża, do którego dotarliśmy po 3 dniach niesamowitych przygód
(już za pierwszym razem udało nam się zaliczć tzw. "grzybka"). Z każdym
następnym rokiem liczba uczestników się zwiększa a Drawa zawsze przygotuje
coś nowego.
Generalnie najciekawsz odcinek szlaku Drawy przebiega przez teren
Drawieńskiego Parku Narodowego, choć pokrótce opiszę też odcinek od jeż
Lubieszewo do Krzyża.
dzień 1
Z jeziora Lubieszewo płyniemy ciekawym odcinkiem Drawy (trochę
niegroźnych przeszkód, las, czysta woda). Po chwili pojawia się most
drogowy z napisem informującym o rozpoczynającym się terenie poligonu.
Nie jest to jeszcze właściwy początek poligonu, dlatego też spokojnie
płyniemy dalej. Za mostem zaczyna się dość ładny odcinek Drawy. Po
drodze trochę przeszkód w postaci zwalonych pni drzew. Po kilku
kilometrach dopływamy do jeziora Dębno Wlk. Na końcu jeziora płyniemy
wąskim przesmykiem, którym dopływamy do jeziora Dębno Małe. Przy końcu
jeziora po prawej stronie dogodne miejsce na biwak na polance w
sosnowym lasku (niestety "opiekuje" się biwakiem agencja turystyczna
"Mrówka" i nieźle kasuje za przyjemność rozbicia namiotu).
dzień 2
Za jeziorem Dębno Małe most drogowy i początek właściwego poligonu. Do
końca nie byliśmy pewni, czy uda nam się przepłynąć. Na szczęście na moście
nie było żołnierza, więc popłynęliśmy dalej. Tuż za mostem prąd bardziej
wartki, woda bardzo czysta w której widać potężne ryby. Po około 3 km po
prawej stronie widać zastawkę którą płynie tzw. stara Drawa.
. Dalej Drawa przepływa przez kilka długich i wąskich jezior - Zły Łęg,
Mielno, Prostynia (płynie się nudno i monotonnie a wiejący z przodu wiatr
dodatkowo psuje nastrój. Przy elektrowni Borowo
przenioska 150 metrów
(z prawej strony). Dalej też nic ciekawego. Gdzieś na leśnej polanie
rozbijamy namioty.

dzień 3
Dopływamy do Drawna. Tu warto obejrzeć fragmenty murów zamku (fragmencik)
z XV wieku, gotycki kościół i dworek z XVIII w. W Drawnie miejsce na biwak
na campingu PTTK. Tu też zaczyna się teren Drawieńskiego Parku Narodowego.
W siedzibie dyrekcji (przy moście) trzeba wykupić bilet za przepłynięcie
przez teren Parku i za korzystanie z leśnych pól biwakowych na jego obszarze
(na legitymację zniżka). Wypływ Drawy z jeziora znajduje się z lewej strony
ok. 2 km od mostu. Na początku koryto szerokie i dość mocno zarośnięte podwodnymi
trawami. Po kilkuset metrach prąd znowu bardziej wartki, a rzeka węższa. Do
mostu w Barnimiu kilka niegroźnych przeszkód (choć zmienia się ich ilość z
roku na rok). Pod mostem w Barnimiu Bystrze (trzeba uważać). Tuż za mostem
po prawej stronie polanka i miejsce na odpoczynek. We wsi 2 sklepy spożywcze
i ostatnie miejsce na zrobienie zakupów (ciekawy XV-wieczny drewniany kościół).
Do biwaku "Barnimie" kilka przeszkód i jedna mała przenioska Nocleg na
"Barnimiu". Bardzo fajny biwaczek na wysokim brzegu. Za pierwszym razem
wciągałem kajak z bagażami (mokrymi), na samą górę). Tu zawsze coś się
dzieje i jest fajna atmosferka.

dzień 4
Za "Barnimiem" kilka trudniejszych przeszkód, choć do przejścia. Za
drewnianą kładką łączącą wsie Konotop i Zatom ok. kilkuset metrów po lewej
stronie rezerwat przyrody "Tragankowe urwisko" (wysoki, urwisty klif). Za
betonowym mostem drogowym biwak "Bogdanka" {również polecam).
Po kilku kilometrach mijamy tzw. "Wydrzy Głaz ", czy "Kamień" o obwodzie 14
m. Kilkaset metrów dalej biwak "Sitnica" (nie nocowałem).Za "Sitnicą"
spokojnie bez specjalnych utrudnień (chyba tylko jedno drzewo w poprzek :-)
Po ok. 5 km biwak "Pstrąg" (tu odpoczywamy). Za "Pstrągiem" znowu spokojnie.
Po jakimś czasie wpływamy na sztuczne jezioro powstałe przez spiętrzenie
wody przez elektrownię "Kamienna". Przepływamy pod drewnianym mostkiem za
którym niebezpieczne bystrze (trzeba uważać). Polecam zrobić tu sobie krótki
postój na zakupy w Głusku. Przy elektrowni przenioska 150 metrów z prawej
strony. Za elektrownią po kilkuset metrach z lewej strony biwak
"Kamienna"
(też z klimatem).

dzień 5
Za "Kamienną" koniec DPN. Dalej Drawa przypomina autostradę.
Płynie się wolno wśród pól i łąk, lasów niewiele, przeszkód jak na
lekarstwo, do tego denerwujące gryzące muchy końskie. Płynąłem tylko raz i
niespecjalnie polecam. W okolicach Krzyża pod jednym z mostów bardzo
niebezpieczne bystrze.